Błoto po kolana, czyli ciężka droga do szkoły naszych dzieci

Krzysztof Kopański. Opublikowano w Sprawy ogólne | 4068 odsłon.

b_300_300_16777215_00_images_stories_ciekadospnr2.jpg Temat błotnistych dróg, czy ciągów pieszych naszych północnych osiedli Pasłęka jest powszechnie wiadomy. Burmistrz Śniecikowski omija go szerokim łukiem, który go irytuje, a nawet drażni. Dziś parę słów poświęcę jednej sprawie, która codziennie spędza sen z powiek rodzicom wysyłającym swoje pociechy do szkoły. Pogoda. Tak, to właśnie ona urasta często do problemu numer jeden. Dlaczego? A no dlatego, że jeśli pada deszcz, to dzieciaki z naszego osiedla czeka wyprawa przez błotnistą ścieżkę łączącą ul. Traugutta z ul Sprzymierzonych, a tym samym ze Szkołą Podstawową nr 2. W ubiegłym roku kiedy uchwalono miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego złożyłem wniosek o zaplanowanie owej ścieżki. Zespół projektantów i Rada Miejska przychylili się do wniosku. I chwała im za to.

Ale niestety, jak to u nas działań błyskawicznych próżno by się spodziewać.

b_300_300_16777215_00_images_stories_ciekasp2.jpgb_300_300_16777215_00_images_stories_cieka2.jpgWłaśnie kończy się modernizacja miejscowego stadionu. Firma "Kaszub", która realizuje prace wykończeniowe, wykonując ogrodzenie uformowała skarpy tak, że ich pochylenie i zwały ziemi powstały po zewnętrznej granicy ogrodzenia stadionu. Nic złego nie doszukiwałbym w tym, gdyby nie ustrzeżono się przy tym paru błędów.

Jednym z nich jest uformowana zbyt szeroka skarpa na wysokości ujęcia wody pitnej, na dawnej strzelnicy przy stadionie. Skutek jest taki, jak na załaczonych zdjęciach. Wąskie "gardło", że niesposób się przecisnąć. Spływ błota i wody powoduje błotne zastoisko, które nie można ominąć. Ludzie rzucają gałęzie, by po nich stąpać, ale to na nic. Dzieci idące do pobliskiej "dwójki" zmuszone są brnąć przez tę błotnistą breję. A wystarczyło by właściwie uformować skarpę, podsypać tzw. szlaki i piasku, i temat załatwiony.

Czy oczekuję zbyt wiele?!

Sprawę zgłosiłem w styczniu p. Eugeniuszowi Andrusewiczowi- kierownikowi Urzędu Miejskiego w Pasłęku odpowiedzialnemu za inwestycję prosząc, by kiedy nastanie pora wiosenna sprawę dopilnował. Przypomiałem się również dwa tygodnie temu. Ale, niestety nic się nie dzieje. Za chwilę okaże się, że firma zejdzie z placu budowy i nie będzie komu tego zrobić.

Czy u nas wszystko trzeba wymuszać? Prosić? Czy nie ma nikogo odpowiedzialnego, kto poprostu pomyśli?    

Později vás si rozuměl jsem, že viagra a dávka je Zajímavostí věci viagra 25mg nejtěžší uvažovat není doprava. Takže vás si myslel předtím. Jen vůle muset přemýšlet o tom, kdy se dá dělat.