Powódź w Pasłęku. Zalane domy, mieszkania, pola i … skażona woda pitna

Krzysztof Kopański. Opublikowano w Samorząd Miejski | 1064 odsłon.

21981653 890547274433104 695697895 oMinął tydzień, kiedy Pasłęk i okolice nawiedziła powódź. Obfite, niekończące się w tamtych czasie opady deszczu spowodowały przybór wód płynących w okolicznych rzekach i rzeczkach  spowodowały istną powódź zarówno w Pasłęku, jak i w kilku okolicznych wsiach. W godzinach wczesnoporannych ok. 7  w poniedziałek 18 września 2017r. wylała rzeka Sirwa w Zielonce Pasłeckiej i w Rogajnach. Kolejny sygnał alarmowy ok. 9 nadszedł z miejscowości Stegny, gdzie wylała rzeka Elszka. Około godz. 11 lokalny  na co dzień strumyk poważnie uszkodził drogę w Aniołowie. W tym samym czasie rzeka Wąska stała się niezwykle szeroka i przekroczyła stan ostrzegawczy 620 cm, a jej poziom stale rósł.

22016931 890547184433113 162726187 oJuż o  godz. 12 przekroczył stan alarmowy, czyli 630 cm.  Pogotowie przeciwpowodziowe ogłoszono o godz. 13. Mijały kolejne godziny. Sirwa  i Wąska rozlała się na park ekologiczny. Zaczęła zagrażać budynkom nisko położonym przy ul. Augustyna Steffena i Dolnej. Zamknięto ul. Zamkową (zwaną Serpetyną) i most na Wąskiej. Wszyscy wpatrywali się z niedowierzaniem w nurt  rzeki Wąskiej, która coraz bardziej zaczęła zagrażać  okolicznym budynkom.  Dopiero o  godz. 17 Centrum Zarządzania Kryzysowego w Pasłęku rozpoczęło analizę danych meteorologicznych i hydrologicznych. O godz. 18 rozpoczęto napełnianie i układanie worków z piaskiem wzdłuż  wałów w celu zapobieżenia rozszerzaniu się skutków powodzi. Do tej akcji przystąpili strażacy zarówno z Państwowej Straży Pożarnej (20 zastępów) , jak i ochotniczej. W sumie strażaków było 248 i 8 wozów specjalistycznych. Przed północą do akcji włączyło się również 57 żołnierzy. Główne działania służb trwały do godziny 4 rano następnego dnia.

W kolejnych godzinach wypompowywano wodę z posesji oraz rozpoczęto wstępne szacowanie strat. Sytuacja w Pasłęku stabilizowała się. Tymczasem akcja ratownicza przeniosła się do miejscowości Rzeczna i okolic, gdzie woda z rzeki Wąskiej rozlewała się na okoliczne pola i zagrażała tamtejszej stadninie koni.      

Oprócz wymienionych miejscowości także ucierpiały wsie Tulno, Łukszty i Krosno. W Pasłęku podtopieniu uległo 15 budynków i przepompownia ścieków. W Stegnie zalało 16 budynków, a w Zielonce Pasłęckiej – 4. Deszcze nawalne spowodowały również szkody w Szkole Podstawowej nr 2 i nr 3.

W tym miejscu warto przytoczyć słowa sołtysa wsi Rogajny Adama Buska, który na nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Pasłęku w dniu 22 września 2017r. bagatelizował skutki podtopień budynków i mieszkań , twierdząc …co tam Wasze domki i mieszkanka, zalane pola rolników to dopiero będzie głód. Sołtys ów zasłynął również zaraz po wyborze na pierwszą kadencję sołtysa ze szczerego twierdzenia sugerującego, że rzeka Sirwa to ściek ( w którym kąpiecie się w jeziorku),  bo w Rogajnach i okolicach są nieszczelne szamba. I choć społeczność wiejska próbowała go za to odwołać, to chyba miał sporo racji  w aspekcie kolejnej wiadomości, która  nadeszła.

Ta wiadomość pojawiła w czwartek 21 września 2017r. ok. południa i była jak grom jasnego nieba. Woda pitna z wodociągu Pasłęk nie nadaje się do jakiegokolwiek użytku (tylko i wyłącznie do spłukiwania toalet) z powodu skażenia bakterią Escherichia coli. Pałeczka okrężnicy, bo tak brzmi jej polska nazwa, jest niezwykle groźna dla człowieka i może powodować od zatrucia pokarmowego poprzez ropnie narządowe aż po  nader groźną sepsę i wstrząs septyczny.

Wszyscy obwiniają Przedsiębiorstwo Usług Wodnych i Kanalizacyjnych Sp. z o.o. w Pasłęku producenta i dystrybutora wody, że tak długo spółka czekała z badaniami i ogłoszeniem niezwykle istotnej informacji na mieszkańców miasta i okolicznych wsi. Należy dodać, że to blisko 14 tysięcy ludzi narażonych zostało na ogromne niebezpieczeństwo utraty zdrowia, że o  życiu nie wspomnę. Decyzję po analizach wody podjął Powiatowy Inspektor Sanitarny w Elblągu.   W chwili wydania tej decyzji miano coli (stężenie) wynosiło 10 tzn., że w 1cm3  wody stwierdzono 10 bakterii okrężnicy, a zatem w 1 litrze mogło żyć nawet 10.000 bakterii. Kiedy społeczność dowiedziała się o skażeniu wody w miejscowych marketach działy się „dantejskie sceny: z gatunku walka …o wodę.

22015676 891099977711167 1341142882 oTymczasem sieć od czwartku tj. 21 września jest silnie chlorowana. W mieście i na wsiach dystrybuowana się woda pitna w beczkowozach lub w butelkach, jednak ona jest również chlorowana dla bezpieczeństwa i nie nadaje się do bezpośredniego spożycia, jedynie po przegotowaniu.

Dyrektor Grabowska (PUWiK Pasłęk) na sesji nadzwyczajnej na zadane przeze mnie pytanie, jak doszło do zalania studni głębinowych ujęć wody, nie potrafiła udzielić odpowiedzi.  Jedna ze studni z pewnością nie została zalana, albowiem znajduje się obok dawnej strzelnicy przy stadionie, pozostałe są usytuowane przy ul. Sprzymierzonych ok. 100 m od rzeki Wąskiej. Z uwagi na fakt, że zawsze pracują dwie studnie naprzemiennie skażeniu mogły ulec wszystkie cztery.

Zbyt późne ostrzeżenie mieszkańców przed skażeniem wody to  bardzo poważny błąd. Jednak drugą sprawą jest fakt, że nikomu nie przyszło do głowy ochrona ujęć wody przed zakażeniem bakteryjnym w aspekcie nadchodzącego zagrożenia powodziowego.

Niektórzy mieszkańcy ul. Augustyna Steffena i Dolnej w Pasłęku mają również pretensje do władz miasta, że zgłaszały dużo wcześniej sygnały o podtopieniach po deszczach nawalnych, jednak te były ignorowane, aż doszło do tragedii.

Również niektóre ogólnopolskie media wyłączały kamery, kiedy ludzie podczas wywiadów narzekali na brak wcześniejszych działań uprzedzających wypadki zalania posesji i budynków.   No cóż współczesne media żądne są sensacji, a narzekania ich nie interesują.

Z pewnością nad tym wszystkim, co się wydarzyło  należy się zastanowić  i przeanalizować. Sytuacja powodziowa zrodziła wiele pytań. Dlaczego nie opróżniono wcześniej  jeziorka, skoro stany alarmowe na Wąskiej pierwszy raz odnotowano już 8-9 września? Czy Zakrzewko nie powinno stanowić zbiornik retencyjny? Czy część wody nie mogło przyjąć gospodarstwo rybackie, na tereny wyłączone z produkcji ryb? Kto i dlaczego zasypał rzekę Młynówkę, która stała się stagnującym ściekiem. W aspekcie skażenia wody, czy funkcjonująca stadnina koni Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji  w Pasłęku, jest usytuowana zgodnie z przepisami o ochronie środowiska?

Na kilka z tych pytań nie był w stanie odpowiedzieć Patryk Kwieciński z Urzędu Miejskiego, który z ramienia Burmistrza Pasłęka odpowiada za działania kryzysowe. Rozpływał się tylko nad tym, że sam stworzył  300- stronicowy dokument opisujący te wszystkie zagrożenia i zna rzekę Wąską jak własną kieszeń. Ale może za dużo narad,  a za mało skutecznego działania. Z pewnością nie można odmówić racji słowom starosty Macieja Romanowskiego, który stwierdzić, że walka z takim żywiołem (woda) jest często skazana na niepowodzenie, ale trzeba wyciągać z tego wnioski na przyszłość i przyjdzie czas na podsumowanie. Oby konstruktywne!

 

21985970 890547121099786 1186798819 o

 21981826 890547314433100 1329067014 o

 21981981 890546821099816 416234548 o

21985604 890546774433154 2134892400 o

21981721 890546844433147 302920891 o

21981561 890547034433128 685965504 o

21985982 890547211099777 178370789 o

22017050 890547021099796 1337737923 o

22017131 890547007766464 26552848 o

22015216 890546951099803 1181584853 o

22015526 890546737766491 1160084731 o

22047209 890547337766431 1938811250 o

21985931 890546927766472 683979205 o

21985814 890547074433124 975206930 o

Komentarze  

+2 #10 obserwator 2017-10-29 09:45
Znów Pasłęk zalewa wielka woda. Od poranka 29 października 2017r. Wąska i inne rzeczki wylewają. Na Wąskiej już jest prawie stan alarmowy czyli poziom wody 6,25 m, a zatem tylko 5 cm dzieli nas od alarmu (kwestia godziny), a deszcz wciąż leje i nie przestaje. Burmistrz i jego świta tylko piszą głupawe odpowiedzi do mieszkańców, którzy ucierpieli we wrześniowej powodzi. Minął miesiąc i żadnych działań prewencyjnych. Czekanie na cud nic nie da. Trzeba wziąć się do roboty, a nie uprawiać propagandę sukcesu, bo tego brak.
Cytować
+10 #9 inkasent 2017-10-12 21:36
a wystarczyło wyłaczyc i zakręcic studnie numer 4 na czas powodzi ,pózniej zachlorować , wypłukac i ponownie włączyć , nie było ecoli tylko grupa coli, jedyny pozytek z tej powodzi taki że nie ma juz kilkustet ton obornika nad jeziorkiem
Cytować
+9 #8 Antoni 2017-10-07 10:48
Proszę to nagłośnić maksymalnie, bo to wydarzyło się jesienią, a idzie zima, a na wiosnę będzie powtórka w tym temacie- a najprawdopodobniej wniosków żadnych nie wyciągną!!!
Cytować
+12 #7 Krzysztof. 2017-09-28 07:06
Brawo p. Kopański . Krytyka uczciwa wskazana.
Cytować
+11 #6 Krzysztof. 2017-09-28 07:02
Brawo p . Kopański, taki obiektywizm wskazany.
Cytować
+11 #5 Antoni 2017-09-27 17:51
Powódź była jesienią, a rzeka wylewa zazwyczaj także na wiosnę, pytanie czy ktoś wyciągnie wnioski i będzie to monitorował? Ludzie z UM z pewnością wręczą sobie medale, puchary oraz nagrody za powódź stulecia, a potem powieszą 125 tablice ku czci ofiarnego ratowania miasta! Wystarczy zadać pytanie i zacząć od dymisji tego kto odpowiada za zbiorniki retencyjne, potem wodociągi i bezpieczeństwo kryzysowe!
Cytować
+10 #4 obserwator 2017-09-27 12:50
Śniecikowski, Kwieciński, Czeszejuk i pozostali "sztabowcy kryzysowi" nie znają podstaw obrony cywilnej: jak można było dopuścić do skażenia wody pitnej. Z takimi ludźmi, co nie myślą, przegrywa się wojny. Oj tam, oj tam, zaraz wojny. Przecież wywiady dla mediów ważniejsze. Lans musi być. A woda jest w markecie i wielka mi sprawa. No, nie.
Cytować
+15 #3 Antoni 2017-09-26 20:07
To wszystko to zwyczajne zaniedbania, Wodociągi powinny polecieć za niezabezpieczenie ujęć wody, są odpowiednie zbiorniki jakie powinny być opróżniane i utrzymywane w gotowości, a nie zarybiane. wtk ma racje, tereny zalewowe są, Niemcy coś zrobili, a potem nikt latami o to nie dbał, nawet rowów nie czyścił. Wszystko się robi dopiero jak coś się stanie, nic do przodu, tylko gaszenie pożaru i załamywanie rąk- żenada i nic więcej!!!
Cytować
+15 #2 wtk 2017-09-26 14:40
Przecież są zbiorniki retencyjne, przecież caly teren przy jeziorku to teren zalewowy, przecież teren między woj.polskiego i sprzymierzonych to teren zalewowy. Można tak wymieniać i wymieniać, powtarzać za Elblagiem, że co Niemiec wymyślił, bezrozumnie spiepszono. To nie koniec imprezy, w wyżej położonej części miasta też ludzie mieli wodę w piwnicach. Kiedyś w mieście były stawy. Zakopane, bo "niepotrzebne". Teraz jeszcze trochę drzew powycinac, pobetonowac więcej, kompletnie rozwalić absorpcje i będziemy mieli aquapark z bakteriami po każdej mrzawce.
Cytować
+8 #1 Kamil R 2017-09-26 06:20
To sie w glowie nie miesci!!! Skandal! Mam nadzieje ze w nastepnych wyborach PiS wygra.
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież