Łapanka na wiceburmistrza i ...totalna kompromitacja

Krzysztof Kopański. Opublikowano w Samorząd Miejski | 2519 odsłon.

b_300_300_16777215_00_images_stories_ogoszenie_wiceburmistrz_001.jpgBurmistrz Wiesław Śniecikowski od blisko dwóch lat szuka bez powodzenia osoby na stanowisko wiceburmistrza. Dlaczego nikt z osób, które mogły wchodzić w grę, nie chce tego stanowiska? Ano, problem tkwi w samym burmistrzu Śniecikowskim  i jego charakterze.

Tu sięgnijmy do faktów, bo jak mawia klasyk, z faktami się nie dyskutuje.

Wiele, wiele miesięcy temu burmistrz złożył propozycję objęcia stanowiska wiceburmistrza panu S., osoba powszechnie znana, na stanowisku i dorobku zawodowym, była nawet chętna, ale… do sprawy włączyła się żona zainteresowanego. I wylała przysłowiowy kubeł zimnej wody,  oświadczając…. On będzie medale i puchary wręczał, a ty będziesz za niego tyrał. Co to, to nie.  I sprawa została załatwiona odmownie.

Burmistrz uwielbia wręczać puchary i pucharki różnej maści przy każdej okazji. Każda niemal  sesja Rady Miejskiej zaczyna się o wręczania pucharków, statuetek, i nagród wszelakiej maści. A  przecież radni przychodzą, aby stanowić prawo miejscowe, a nie na szkolną akademię. Jest w tym coś groteskowego i małomiasteczkowego. Poza tym należy przypomnieć, że burmistrz nie wykłada na nie własnych pieniędzy, ale wydaje pieniądze budżetowe, które przyznała mu Rada Miejska na funkcjonowanie urzędu, gdy on tymczasem urządza niektóre śmieszne konkursy, aby się tylko pokazać. I spraszać ludzi, spraszać jak najwięcej, by się kłaniali, by dziękowali. A przecież nikt mu nie każe tego robić.

Na sesji nadzwyczajnej przewodniczący Rady E.Skalij utyskiwał nad ciężkim losem burmistrza, który w weekendy „musi” biegać na imprezy, bo go zapraszają (a spróbowaliby nie zaprosić ), bo musi wręczać pucharki (ale przecież  on to uwielbia), bo grilluje (tu mówiąc szczerze nie chce, ale wciąż uważa, że musi). I tak koło się zamyka.

Burmistrz Śniecikowski musi też znaleźć czas na dodatkowy etat, albowiem pracuje jako adiunkt na Elbląskiej Uczelni Humanistyczno-Ekonomicznej  w Elblągu i zarabia ok. 28tys.zł. Ktoś powie, że widocznie ma jednak wolny czas, skoro pracuje w gminie i jeszcze dorabia w Elblągu.

 

Rozliczne zajęcia burmistrza Śniecikowskiego jeszcze bardziej utwierdziły go w przekonaniu, że wiceburmistrz by się w końcu przydał. Wybór padł na radnego Henryka Żukowskiego. Najpierw burmistrz wysłał go w delegację jako reprezentanta pasłęckiego samorządu do zaprzyjaźnionego miasta niemieckiego Itzhoe. Delegacja pod przewodnictwem starosty Macieja Romanowskiego udała się do Niemiec z okazji wręczania medalu Panu B. Hinzowi, który jest również honorowym obywatelem Pasłęka. I choć p. Henryk po niemiecku nie mówi, to burmistrz uznał misję za udaną.

I tak rozpoczęły się ciche przygotowania do nominacji Henryka Żukowskiego na wiceburmistrza. Gdy na kilka tygodni przed samą nominacją dotarła do mnie informacja jako „ściśle tajna” o planowanej nominacji, nikt z kim dzieliłem się nią w zaufaniu, nie dawał jej wiary.  Z tego też powodu nie chcąc uprzedzać faktów, milczałem jak grób na swoim blogu.

Burmistrz również skutecznie ukrywał swoje plany przed radnymi. Zrobił to celowo i z zaskoczenia (choć nie dla mnie) przed majowym weekendem tj. 29 kwietnia 2016 r. swoim zarządzeniem utworzył stanowisko zastępcy burmistrza. Nie zabiegał od Rady Miejskiej o dodatkowe środki,  z których sfinansuje etat zastępcy.

Została przygotowana skarga na zarządzenie Burmistrza Pasłęka do wojewody w sprawie powołania p. Żukowskiego i celowo chciano, aby ta informacja dotarła do zainteresowanego z jakich środków sfinansuje etat zastępcy. Wcześniej zostały przygotowane nawet tabliczki informacyjne na drzwi.

Z dniem 1 maja 2016 roku w błyskawicznym tempie na stanowisko zastępcy burmistrza został powołany Henryk Żukowski, choć nie spełniał podstawowego wymogu, a mianowicie posiadania wyższego wykształcenia. Nasz burmistrz Śniecikowski jako wykładowca i doktor prawa administracyjnego, posiadający do dyspozycji dwóch prawników na etacie w urzędzie nie wiedział, że przepisy nakazują zatrudnienie na etacie wiceburmistrza osoby w wyższym wykształceniem.

W międzyczasie została przygotowana skarga na zarządzenie Burmistrza Pasłęka do wojewody w sprawie powołania p. Żukowskiego, ale celowo chciano, aby ta informacja dotarła do zainteresowanego (tu: burmistrza).

Cel został osiągnięty i w dniu 5 maja 2016r.  burmistrz odwołał Henryka Żukowskiego ze stanowiska swojego zastępcy z uwagi na brak odpowiedniego wykształcenia i w ten sposób zbyteczna okazała się skarga do wojewody.

Burmistrz oszukiwał też radnych, że nie ma stanowiska zastępcy burmistrza, albowiem  do dnia 29 kwietnia 2016r. pełnił je Stanisław Miklusz, dotychczasowy sekretarz. To stanowisko pełnił od  i tu uwaga: od  1 stycznia 2014r.. Jakież było jego zaskoczenie, gdy go burmistrz odwołał i powołał w jego miejsce Henryka Żukowskiego. Według osób dobrze zorientowanych miało dość do „walki” o gabinet zastępcy. Panu Mikluszowi wypada pogratulować skutecznej obrony, ale były radny i niedoszły zastępca H. Żukowski  był na straconej pozycji.

Tymczasem Pan Żukowski objął stanowisko asystenta z zakresem obowiązków sprowadzających się do pomocy w nadzorze (?) nad instytucjami gminnymi min. MOPS, ZGKiM. Jaka może być pomoc i to w dodatku w nadzorze?

Cała ta sprawa, to czysta kpina z nas, obywateli.

W czym technik rolnik, bez doświadczenia w pionach, o których mowa może pomagać?

Chyba nosić teczkę burmistrzowi, bo przecież nie może przyjmować interesantów, podpisywać pism, wydawać poleceń, gdyż nie ma takich kompetencji. I co najważniejsze zero odpowiedzialności i to za wielotysięczną pensję.

Jednym słowem asystent burmistrza w Urzędzie Miejskim w Pasłęku, to ma klawe życie!!!

Tym oto sposobem burmistrz Śniecikowski, który „umartwia się” w świątek, piątek i w niedzielę tyrając dla nas wszystkich, wywalił kupę kasy na asystenta, który z powodu  braku  pomocnych kompetencji, nie wyręcza go w pracy, ale dodatkowo obciąża i uwidacznia totalną jego kompromitację.

Burmistrz wykazał się kompletną nieznajomością prawa, gdzie zwykłe kolesiostwo było ważniejsze od racjonalnego myślenia, a finanse publiczne są marnotrawione na zbyteczne stanowiska.

Z powodu dalszej chęci zatrudnienia wiceburmistrza (zastępcy) zainteresowanych uprzedzam:

BURMISTRZ PASŁĘKA

ROZPACZLIWIE SZUKA

OSOBY NA STANOWISKO

WICEBURMISTRZA

Wymagania:

1. całkowity i bezwzględny brak swojego zdania

2. wykształcenie, zdecydowanie niższe od burmistrza

3. staż wskazany, ale niekonieczny

4. umiejętność słuchania, co w trawie piszczy

5. lojalny, albo bardzo lojalny, najlepiej wyjątkowo lojalny

6. wynagrodzenie w zależności od zasług, patrz pkt.1,4,5

UWAGA: permanentna rekrutacja trwa od dwóch lat i … nic

Komentarze  

+1 #5 x 2016-07-27 17:21
Ten jeden rzeczyswiscie umie walczyc. I nie o gabinecie ani stanowisku pisze.
Cytować
+1 #4 obserwator 2016-07-07 08:31
Problem polega na tym, że nie zgłosił się ten, który musi być wybrany i zaakceptowany przez Miłościwie Nam Panującego. No cóż, taki mamy "klimat"
Cytować
+1 #3 Jola 2016-07-06 17:31
Zobaczcie na już 3 edycję na stanowisko ds ochrony środowiska :D
Cytować
+3 #2 łowca głów 2016-06-22 12:19
Ogłoszenie to prawdziwy "strzał w dziesiątkę" dokładnie oddaje pozorowane starania o wiceburmistrza, który ma być tak naprawdę nikim, ale kto się na coś takiego zgodzi. O przepraszam, był taki jeden ( kilka dni) tylko dla kasy i tytułu.
Cytować
+9 #1 antoni 2016-06-19 16:51
podobna szopka była przecież z konkursem na dyr. MOSiR
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież