Burmistrz Śniecikowski prosi o posiłki, czyli partyjne wsparcie premier Ewy Kopacz z "hańbą" tle

Krzysztof Kopański. Opublikowano w Samorząd Miejski | 2323 odsłon.

b_300_300_16777215_00_images_stories_urna.jpgJuż w piątek 24 października, podczas sesji Rady Miejskiej w Pasłęku burmistrz W. Śniecikowski poinformował, że w poniedziałek 27 października przybędzie do Pasłęka premier Ewa Kopacz. Choć oficjalnie organizatorem spotkania był marszałek województwa warmińsko-mazurskiego Jacek Protas, to nie ulega wątpliwości, że umiejscowienie jego w Pasłęku wiąże się bezpośrednio ze wsparciem partii Platforma Obywatelska, dla jej członka i kandydata na burmistrza W. Śniecikowskiego. Nie jest też tajemnicą, że wcześniej władze miasta czyniły kroki o wizytę w Pasłęku na najwyższym szczeblu przy okazji „otwarcia” placu zabaw przy ul. Jagiełły, jednak scenariusz nie doszedł do skutku.

Tym razem zaproszenie ze strony p. premier zostało przyjęte. Spotkanie miało charakter zamknięty (wstęp za zaproszeniami) i zostali na niego zaproszeni przedsiębiorcy, którzy przybyli bardzo nielicznie. Przybyli za to goście, nie tyle członkowie Platformy Obywatelskiej, co jej sympatycy, peeselowcy i oddani ludzie burmistrza. Nie bardzo wiem: kto i dlaczego „spędził” paru młodych ludzi, którzy robili za tłum, ale przecież nie można mieć o to do nich pretensji. W końcu urwać się z lekcji, by brać udział w historycznym spotkaniu, jest w „porzo”.

Spotkanie na wstępie zostało przerwane przez głośne okrzyki p. Małgorzaty Królak, która wołając „Pamiętamy Smoleńsk, hańba” wyrażała swoją dezaprobatę dla działań rządu RP, w tym także dla obecnej p. premier, ówczesnej minister zdrowia w sprawie wyjaśnienia okoliczności katastrofy smoleńskiej. Temat tej bolesnej tragedii narodowej wciąż dzieli nasze społeczeństwo w ocenie przyczyn katastrofy i form upamiętnienia ofiar. Premier Ewa Kopacz odnosząc się do wypowiedzianych słów stwierdziła, że nikt bardziej jak ona jako lekarz-patolog na własnej skórze nie doświadczyła tylu szokujących przeżyć podczas wizyty w tamtym czasie w Moskwie.  

Spotkanie miało charakter przedwyborczy, a więc propagandowo-agitacyjny. Pani premier nie spotkała się z mieszkańcami. Widać nie chciała poznać naszych poglądów i oczekiwań, jakie pokładamy we władzy. A szkoda. Z reguły władza po długim okresie rządzenia popada w rutynę. I tak jest w przypadku partii PO. „Góra” nie chce pytać (a może boi się zapytać) co myślą „doły”, czyli zwykli ludzie. Dokładnie taki styl rządzenia ma burmistrz Śniecikowski: on jedyny wie, co dla nas mieszkańców jest najlepsze. Czasami stwarza pozory demokracji. Niestety, jest to nasza wina, że dajemy na to przyzwolenie.

Natomiast standardy, jakich oczekujemy od rządzących na poziomie ogólnokrajowym powinny być zdecydowanie wyższe. Być może szefowa polskiego rządu boi się (już na starcie) zapędzenia w przysłowiowy kozi róg, jak to miało miejsce w przypadku premiera Donalda Tuska, który zapytany przez obywatela…Panie Premierze, jak żyć?.., nie wiedział, co ma odpowiedzieć. Z pewnością takie spotkania są wyzwaniem, ale należy im stawiać czoło. Zamykanie się z kilkunastoma, czy kilkudziesięcioma osobami na panelowej, „sterowanej” dyskusji nie daje wyobrażenia, o tym co myśli i chce społeczeństwo.

Taki model władzy mi się marzy, która prowadzi dialog ze społeczeństwem. Ale z drugiej strony marzy mi się silna osobowościowo p. premier, która zawsze wie, co mówi i co robi, która nie „gubi się” się na czerwonym dywanie i nie kłania się (samolotom, budynkom) na lotnisku podczas wizyt zagranicznych (Berlin), która deklaruje publicznie jedno, a robi drugie, by przypomnieć zapowiedź veta na szczycie klimatycznym i wreszcie która również „strofuje” Radosława Sikorskiego- marszałka Sejmu za niefortunną wypowiedź w sprawie „rozbioru” Ukrainy zapominając o jego wyższej pozycji konstytucyjnej.

Choć premier Ewa Kopacz pochodzi, co podkreśla z prowincji, to z góry zakłada, że wie co nam jest tu potrzebne.

Szanowna Pani Premier, rozmawiajmy i uczmy się od siebie wzajemnie, a wówczas osiągniemy sukces.

Polska prowincjonalna, gminna  nie chce upartyjnienia władzy. Tu z powodzeniem działają działacze lokalni, stowarzyszenia, które są zdecydowanie bliżej ludzi. Organy partyjne nie działają lub udają, że działają i przypominają o sobie jedynie przy okazji wyborów.

Osobiście, jestem zbudowany wizytą p. premier Kopacz. Dla nas kandydatów opozycyjnych to sygnał, że dotychczas urzędujący burmistrz, członek Platformy Obywatelskiej Wiesław Śniecikowski  mocno obawia się o wynik wyborów.

Jestem przekonany, że wizyta nie wpłynie bezpośrednio na wynik lokalnych wyborów. Mieszkańcy muszą zdecydować, czy dalej chcą tkwić w marazmie prowincjonalnej gminy, którą od kilku kadencji funduje nam  Wiesław Śniecikowski, czy chcą nowego otwarcia i przewietrzenia tych zatęchłych struktur, które oferuje moja kandydatura.

Později vy si uvědomil, že viagra a dávka je zajímavé věci viagra 25mg nejtěžší uvažovat není přímo. Takže vás si myslel předtím. Jen bude muset uvažovat o tom, kdy se dá činit.

Komentarze  

0 #9 Malgorzata Królak 2014-11-08 11:57
Gallu Anonimie, przypominac kłamstwa i zachowanie Kopacz i Tuska trzeba zawsze i w każdej sytuacji. Tu chodzi o sposób prowadzenia polityki, kłamstwa i szkodzenie Polsce. Smoleńsk jest jednym z przykładów.
Cytować
0 #8 gall anonim 2014-10-30 11:27
oceniam sytuację z perspektywy czasu, na chłodno. uważam, że jest już stanowczo za późno, żeby wracać do sprawy tragedii, jaka dotknęła nas wszystkich. Nikt nie przyzna się do błędu, tym bardziej, że wciąż sprawuje władze. nie mniej jednak fakt, że burmistrz WŚ się obawia i ma ku temu podstawy jest nie do zakwestionowania. bardzo dobrze, niech się boi, niech szuka wsparcia, ale ze strony pasłęczan nie powinien liczyć na nic... dość manipulacji, dość machlojek, dość tego śmiania się ludziom w oczy... do urn rodacy!
Cytować
+2 #7 Krzysztof Kopański 2014-10-29 17:02
Pani Małgosiu, gratuluję cywilnej odwagi w obronie własnych przekonań i bardzo dziękuję za sprostowanie, na podstawie jego dokonałem niezbędnych korekt tekstu
Cytować
+2 #6 Malgorzata Krolak 2014-10-28 20:24
Dobry wieczór Panie Krzysztofie,
opisuję zdarzenie na "niezależna.pl" i "kontrowersje.net" .
Pani Kopacz przywitała mnie uściskiem ręki i wtedy powiedziałam, ze kłamała w sprawie smoleńskiej. Wyraziłam tez nadzieję, że będzie opisywała wydarzenie w Smoleńsku zgodnie z prawdą. BOR poprosił mnie o opuszczenie sali, co też uczyniłam. Proszę o podawanie mojego nazwiska, skrót K. jest już zbędną ostrożnością.
Pozdrawiam Pana serdecznie i życzę powodzenia!
Cytować
+2 #5 pisowiec 2014-10-28 17:33
To błąd Pani Kopacz. Gdyby chciała zachować się z klasą to powinna tak się zachować, jak opisał p. Krzysztof,a nie dopuści do wywalenia p. Małgosi z sali. Tym niemniej do uścisku dłoni obu pań doszło.
Cytować
+1 #4 magdalenka 2014-10-28 15:38
nie jest prawdą,że Pani premier na koniec,na pożegnanie podała rękę p.Małgorzacie,gdyż jej już tam nie było.Natomiast na powitanie podała jej rękę i usłyszała od niej,że jest kłamczuchą w sprawie smoleńskiej.Widać złych i niewiarygodnych ma Pan Krzysztof informatorów.bo jego przecież tam nie było.Jeżeli chce się być wiarygodnym trzeba pisać prawdę.
Cytować
+6 #3 Fotograf 2014-10-28 11:59
Burmistrz strzela sobie fotki na prawo i lewo,ale do TVP się nie załapał. Nie pokazała go żadna stacja.
Cytować
+4 #2 antoni 2014-10-27 21:56
Pan Burmistrz przecież zachowuje się tak jak elity władzy, nikogo o nic nie pyta, wszystko wie najlepiej co komu potrzeba. Na spotanie nikogo się nie zaprasza, bo godnych jest nie wielu. Otwartych spotkań sie boją , bo sukcesów niewiele ale za to dużo trudnych pytań.Szkoda,że nie podano w mediach,że miasto wspiera i przyciąga przedsiębiorców tym,ze albo zwalnia z podataku na wiele lat albo zapomina o podatku. Dość ekscentryczny styl zarządzania!!!
Cytować
+4 #1 wnikliwy 2014-10-27 21:14
Pani M. powinna zostać kolejnym honorowym obywatelem Pasłęka, bo chyba najbardziej rozsławiła miasto w Polsce. Pasłęk jest dzisiaj najbardziej znanym miasteczkiem w kraju, mówią o nim we wszystkich programach TVP.
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież