Kicz w centrum Pasłęka. Plac Tysiąclecia uważam za zamknięty!

Krzysztof Kopański. Opublikowano w Samorząd Miejski | 4285 odsłon.

b_300_300_16777215_00_images_stories_p9152361.jpgNiestety, stało się to, co stać się miało. Zakończyła się przebudowa historycznego  Placu 1000-lecia w centrum Pasłęka.  Burmistrz Śniecikowski dopiął swego, nie zważając na krytykę większości mieszkańców naszego miasta i gminy.

Prosiłem, pisałem, gdy inwestycję planowano  http://krzysztofkopanski.pl/component/content/article/37-samorzd-miejski/214-burmistrzu-nie-rob-gupoty-przemyljeszcze-jest-czas.html. Burmistrz nie słuchał nikogo. Pomimo, że ten teren stanowi obszar ochrony konserwatorskiej, nikt z konserwatorem zabytków nie uzgadniał szczegółów zabudowy. Starosta elbląski wydał pozwolenie na budowę placu. Zatrudniono na zlecenie jedynie osobę dozorującą prace budowlane pod kątem zabezpieczenia wartości historycznych.

Zgodnie z planem powstał ogromny plac zabaw, w dzielnicy w której jest bardzo mało dzieci.

Powstał plac zabaw dla dzieci na otwartej przestrzeni, bez osłony zadrzewień, dającej cień i ukojenie w upalne i gorące dni, bez narażania dzieci i ich opiekunów na ryzyko udaru słonecznego oraz uliczny hałas.

Powstał plac zabaw, przy ul. Jagiełły  i zbiegu z ul. Westerplatte, najbardziej ruchliwej arterii miasta Pasłęka, tak więc przebywający na otwartej przestrzeni wdychać będą „rekreacyjnie” pochodne benzyny i ropy naftowej, niemal jak w garażu.

Powstał plac zabaw naprzeciwko Odlewni Żeliwa i Metali Nieżelaznych ”ORWO”, której to firmie zdarza się „wypuścić” kominem czarną chmurę pełną pierwiastków Mendelejewa i to tych niekoniecznie działających dla zdrowotności mieszkańców.

Powstał plac zabaw naprzeciwko sklepu monopolowego - wizytówki Pasłęka, gdzie dzieci od małego nasiąkać będą koniecznością robienia „zakupów pierwszej potrzeby” w czekającej ich przyszłości, a „zmęczonym życiem dorosłym” świat wirował będzie podwójnie. Ktoś powie, a zakazy. No cóż. Ludzie prowadzą auta po pijanemu, a kto im zabroni "zmęczonym"przysiąść dla „odpoczynku” na pobliskiej ławce.

b_300_300_16777215_00_images_stories_p9152359.jpgPowstał plac, który przesłonił mury obronne – chluba, ale i niedola Pasłęka. Niedola, bo się walą. Burmistrz już raz zrobił „eksperyment” z ich renowacją, po której zawaliły się, że trzeba było robić od nowa.

Powstał plac zabaw dla dzieci obsadzony roślinami, które są i trujące, i niebezpieczne. W tej sprawie Pan Zenon Gajdamowicz, który jest specjalistą ds. urządzania terenów zielonych zwracał uwagę  burmistrzowi i wykonawcy, by zmienić dobór roślin ozdobnych. Poruszał też temat nieprawidłowego doboru roślin na skarpę przy murach, którym ciężko będzie przeżyć w tak słonecznym miejscu, na ubogiej glebie. Nikt jednak nie wziął sobie tego do serca, choć niektóre rośliny wymieniano już wielokrotnie.

Powstał plac zabaw z pozostawioną sceną w kształcie orła w otoczeniu zjeżdżalni. Jeden ze starszych obywateli naszego miasta powiedział mi, że to rani jego uczucia patriotyczne. Jak można zestawiać takie elementy obok siebie. Rzeczywiście, coś jest na rzeczy. Określę to delikatnie- szczyt nietaktu, choć mój rozmówca był bardziej dosadny.

Przy budowie każdego obiektu zależy sobie zadać pytanie: komu i czemu obiekt ma służyć. Jeżeli jasno określimy grupę docelową i zakres naszej inwestycji wszystko będzie jasne. Gdyby w przypadku tej inwestycji dochowano zasady rzeczywistego kontaktu z mieszkańcami nie doszłoby do wydatkowania na ten cel astronomicznej sumy ponad 2,6 mln złotych z kasy miasta, (czytaj z kredytu). Termin inwestycji minął 31 sierpnia 2014r. a roboty wciąż trwają. 

b_300_300_16777215_00_images_stories_p9152358.jpgŻeby było jasne, jestem całym sercem, aby powstawały place zabaw dla dzieci i młodzieży, ale tam gdzie te dzieci faktycznie są. Tym mrowiem bajerów można obdzielić osiedla Ogrodowa, Dworcowa, Westerplatte, Partyzantów, Mickiewicza i Zydlong i wiele wsi, a więc  tam, gdzie takich miejsc jeszcze nie ma, bądź są, ale ubogo wyposażone w tego typu sprzęty. I tam powinno to wszystko trafić.

Przy okazji dodam, że burmistrz wydał też wiele tysięcy złotych na koncepcje urbanistyczne do koncepcji zagospodarowania placu dworcowego, tylko „zapomniał”, że ten plac w całości nie należy do miasta. Ot, taki drobiazg. Straciliśmy pieniądze, a obietnice skateparku pozostały.

b_300_300_16777215_00_images_stories_p9152362.jpgAle wracając do Placu Tysiąclecia mieszkańcy określają to miejsce  jako cyrk, lunapark, kicz w centrum miasta.

Na czasie jest pytanie: czy Pasłęk jako miasto (dawna stolica powiatu) zasłużył sobie na taki kicz? Odpowiedź należy do Państwa.

Komentarze  

0 #14 Mai 2016-10-30 18:11
I'm really inspired together with your writing skills and
also with the format in your blog. Is this a paid topic
or did you modify it yourself? Anyway keep up the excellent high quality writing, it's uncommon to peer a nice weblog like this one these days..


Here is my weblog; Vigrax: https://Skutecznaerekcja.Wordpress.com/
Cytować
-2 #13 Martyna 2015-03-08 21:00
Jestem mieszkanką Elbląga trafiłam na tą stronę przypadkiem, szukając informacji na temat placu zabaw w Pasłęku o którym słyszałam od znajomej. Wybrałam się tam dzisiaj z czteroletnim synkiem. Plac jest wspaniały! Nie rozumiem zupełnie tych wszystkich zarzutów, jedyny minus jaki dostrzegam to to, że nie mogłam usiąść tak, by mieć oko na dziecko bo wszystkie ławki stoją tyłem do 'atrakcji'.Zazdroszczę Pasłękowi takiego miejsca i na pewno będziemy z synkiem odwiedzać waszą miejscowość częściej :)
Cytować
+2 #12 wnikliwy 2014-11-06 20:32
717 placów zabaw na 717-lecie. :lol:
Cytować
+3 #11 Nowa Prawica 2014-11-06 17:08
Drodzy komentujący, zacytuję klasykę:

"Miś: Powiedz mi po co jest ten miś?
Hochwander: Właśnie, po co?
Miś: Otóż to! Nikt nie wie po co, więc nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta. Wiesz co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie - mówimy - to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo i nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest miś społeczny, w oparciu o sześć instytucji, który sobie zgnije, do jesieni na świeżym powietrzu i co się wtedy zrobi?
Hochwander: Protokół zniszczenia..."

czyli MIŚ=PLAC ZABAW

To jest sygnał od władzy ,że jej nie podskoczymy..
Cytować
+5 #10 wnikliwy 2014-10-11 06:55
Nasze miasto jest chyba najbogatsze w całej Polsce a nawet Europie bo stac nas na taki wypasiony plac którego nie ma ani Elbląg ani Gdańsk ani nawet Warszawa. Dzieci z Elblaga i innych miast przyjeżdzaja tutaj sie bawic a bidny Elbląg nie stac na taki wydatek
Cytować
+7 #9 antoni 2014-09-27 09:00
Plac zabawk ok ale nie tu, W tym miejscu powinny być klomby i np jakas ladna fontanna, plac mógłbyć pikną wizytówką miasta. Zgadzam się ,że powinien konserwator interweniować , bo na przedmurzu miasta nie buduje się takich rzeczy. Ten plac mógłby powstać np w ok. Ogrodowej!!! Konsultacji społecznych w tym mieście nie ma,chyba,że urzędnicy pomiędzy sobą uzgadniają. Zero estetyki, i zbyt ciasno na ten plac, władze pokazały tym ,że wydano bez sensu mase pieniedzy! Zrobienie tego w innym miejscu byłoby pewnie o polowe tańsze!
Cytować
+8 #8 obserwator 2014-09-22 11:58
Dzięki temu nagromadzeniu obiektów zabawowych już należy myśleć o rozbudowie szpitala a zwłaszcza chirurgii urazowej bo karetka pogotowia już kilka razy odwoziła dzieciaki na oddział.
Cytować
+10 #7 Wrażliwa 2014-09-20 03:03
Ludzie !!! Jak Oni nas traktują ... Ci z tego zamku. Uważają nas mieszkańców za jakieś nieokrzesane pospólstwo ? Będąc chwilę na tym obiekcie to " oczopląsu można dostać" Co za cymbał to projektował. Myślę , że urządzenia zabawowe pewnie jakieś normy bezpieczeństwa posiadają ? Dlaczego stoją w takim zagęszczeniu ? Po co te dodatki, wielkie sztuczne, rażące pomarańczowo czerwone kwiaty na urządzeniu zabawowym w zachodniej części placu. Prośba do myśliwych, żeby wykonali odstrzał.
Cytować
+10 #6 rodzic 2014-09-17 13:37
Oczopląsu można dostać. Zaraz wszystko będzie połamane. MOSiR nie nadąży naprawiać. I znów kasa będzie potrzebna.A ten plastik to skąd. Może z Chin.
Cytować
+14 #5 Zenon Gajdamowicz 2014-09-17 07:49
Poza tym, były zaprojektowane i istnieją nasadzenia o właściwościach trujących zagrażające życiu dzieci. Czy taki obiekt powinien być oddany do użytkowania ? Wszyscy wiedzą , ze są tam od wielu lat drzewa robinia pseudoakacja. Pospolicie nazywana akacją, której kora liście i nasiona w postaci strąków są silnie trujące / kwiaty podobno nie są trujące /. Dla wyjaśnienia prawdziwe akacje u nas nie rosną. Dziwi mnie fakt, że w dobie internetu nie trzeba być fachowcem można łatwo zweryfikować właściwości roślin. Obiekt do tej pory nie był dostępny, nie wiem o dalszych zagrożeniach od nasadzonych tam roślin. Nadmieniam, że protestowałem w tej sprawie w referacie budownictwa u niejakiej Pani Marzeny,odpowiedzialnej za tą budowę, spotkałem się z arogancją urzędniczki, która wezwała mnie do opuszczenia biura.Wtedy poszedłem do wykonawcy i oddałem dokumentację, nie spełniającą normatywów urbanistycznych i zasad projektowania, sporządznia i zatwierdzania prac projektowych.
Cytować
+14 #4 Zenon Gajdamowicz 2014-09-17 06:33
W 1971 r. Ukończyłem szkołę o specjalności tereny zieleni i drzewoznawstwo. W tym czasie w Polsce były tylko 2 takie szkoły średnie.Znam zasady projektowania różnych obiektów zieleni, miedzy innymi placów zabaw i gier. Sięgam też do swoich notatek i literatury na ten temat. Po uzgodnieniu z Burmistrzem miałem pomagać w zakresie mojej specjalności w budowie tego obiektu. Otrzymałem od wykonawcy dokumentację w zakresie nasadzeń, istniejących i projektowanych. Stwierdziłem, rażąco zle dobraną roślinność pod różnym względem... Po za tym, zlikwidowano solidny murek oporowy u podnóża skarpy zabezpieczający ją przed erozją i zawaleniem się muru obronnego, który jest widocznie pochylony w stronę skłonu skarpy. Ponad to koparką zabrano i wywieziono ziemię kompostową. Skarpa otrzymała większy skłon i pozostałą już jałową ziemią na której posadzono krzewinki w liczbie około 2ooo szt o wymaganiu cieniolubnym na południowej nasłonecznionej skarpie. Nasadzenia te mimo podlewania wiadomo uschły.
Cytować
+13 #3 wiadomo kto 2014-09-16 15:18
Robią ku*wa co chcą! Jakim trzeba być debilem aby wymyślić takie coś w centrum miasta?!?!?!? Koniecznie przegonić dziadka z urzędu bo strach pomyśleć co mu jeszcze może palnąć do łba w kolejnej niedajboże kadencji!
Cytować
+13 #2 Jazu 2014-09-16 13:21
Cóż można dodać do tekstu i pierwszego komentarza? Chyba już nic :) Ale wetknę jeszcze małą szpileczkę. Ktoś, kto projektował plac, raczej nie ma dzieci, albo spędza z nimi mało czasu w plenerze. Jest jeden globalny szczegół, który dość poważnie może utrudniać opiekę nad dziećmi na placu i "grozi" kontuzjami odcinka szyjnego kręgosłupa u opiekunów. Znajome mamy wyłapywały "to" w locie, przechodząc obok, nawet nie wchodząc na teren placu i specjalnie mu się nie przyglądając. Tylko ktoś, kto nie musi często opiekować się dzieckiem (zwłaszcza ruchliwym), może uznać to za błahą sprawę. Ktoś wie o co chodzi? ;D
Cytować
+15 #1 Obserwator 2014-09-16 06:46
Od dawna w Pasłęku, nie istnieje hierarchia potrzeb inwestycyjnych. Jest to wyłanianie kolejności potrzeb w konsultacji z mieszkańcami. Istniejąca Władza Samorządowa, ta sama od wielu lat wie jak manipuluje się wyborcami. W skrócie wygląda to tak. W ostatni rok przed wyborami istnieje tak zwana biegunka inwestycyjna. Rządząca sitwa stosuje te same chwyty, które dawały im zwycięstwo w wyborach samorządowych. Są to stare sposoby manipulowania opinią publiczną. Wygląda to tak. Obiera się obiekt inwestycyjny, "sztandarowy pod wybory", który ma szokować mieszkańców. Nie ważne ile będzie kosztować ? Czy nowoczesne technologie pasują do historycznego miejsca? Czy to jest niezbędne ? Czy jest na to nas stać w środkach budżetowych i na ile się zadłużymy ?
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież