50-lecie pasłęckiej "Dwójki", czyli pora na wspomnienia

Krzysztof Kopański. Opublikowano w Samorząd Miejski | 4021 odsłon.

b_300_300_16777215_00_images_stories_cam00984.jpgNa tę chwilę, niektórzy z nas czekali aż.... 50 lat. Myślę tu zarówno o absolwentach, jak i nauczycielach. Szkoła Podstawowa nr 2 w Pasłęku (popularnie zwana „Dwójką") obchodziła swoje 50 urodziny.

Uroczystości miały najpierw podniosły, oficjalny charakter.  Dzień 19 października 2013r. zaczęliśmy Mszą świętą w intencji szkoły, jej uczniów i nauczycieli tych z poprzednich, jak i z obecnych lat. Ufundowany został nowy sztandar szkoły, który poświęcono podczas uroczystej mszy. Mnie przypadł w udziale zaszczyt pełnienia funkcji chorążego w poczcie sztandarowym absolwentów wraz z koleżankami Anią Kwiatkowską i Grażyną Werner.

Po mszy przyszedł czas na uroczystość oficjalną w szkole. Pani Grażyna Lewandowska jako dyrektor i gospodarz jubileuszowego spotkania przywitała wszystkich przybyłych gości. Specjalną tzw. standing ovation, czyli owację na stojąco zebrani zgotowali p. Romualdowi Gorbaczewskiemu – pierwszemu dyrektorowi „Dwójki". Podziękowania zostały przekazane na ręce wdowy po drugim dyrektorze SP2 –Bogusławie Stankiewiczu, p. Jadwidze Stankiewicz. Już ten moment dla wielu z nas był niezwykle wzruszający. W dalszej części uroczystości my, absolwenci przekazaliśmy nowy sztandar naszym młodym następcom, a stary sztandar powierzyliśmy im na pamiątkę. Potem były wystąpienia, przemówienia i gratulacje. Gratulowały lokalne władze samorządowe i oświatowe. Były kwiaty, drobne upominki i listy gratulacyjne. Padały same ciepłe słowa. Ze słowami pełnymi serdeczności wystąpiliśmy również my, absolwenci.

Szczególnie interesujące były wspomnienia p. Gorbaczewskiego – dyrektora seniora, który z ogromną swadą mówił o historii szkoły i swoim dyrektorowaniu. Niesamowite było to, z jaką ogromną dokładnością pamiętał większość wydarzeń sportowych, które szkole przysporzyło wiele sławy i ...pucharów. Zaznaczył, że w szkole najważniejszy jest uczeń i trzeba o tym pamiętać. Widać, że „nasza szkoła" wciąż jest dla niego ogromną pasją życia, również przez pryzmat wspomnień.

Z równie ogromnym, ciepłym przyjęciem spotkały się wspomnienia p. Aliny Ringwelskiej – naszej ulubionej nauczycielki historii, która w rozważaniach; dlaczego właśnie ona została zaproszona do wspomnień, stwierdziła, że po prostu wpisuje się w pewien kanon historyków, którzy nami rządzą na różnych szczeblach władzy lub pełnią określone funkcje. Wspominała ciekawe lekcje historii i zabawne sytuacje podczas ich prowadzenia. Z ogromnym wzruszeniem opowiadała o dwóch uczennicach, już niestety nieżyjących, które bardzo polubiła i silnie zapamiętała. Wyznała, że jako początkująca nauczycicelka miała poprowadzić lekcję śpiewu, ale nie czuła się w tym "zbyt mocna", wówczas,  jak sama stwierdziła, jedna z uczennic jej „życie" uratowała, kiedy zamiast niej nauczyła całą klasę pewnej piosenki o małej Chince, której słowa pamięta nawet do dziś. 

Po wspomnieniach odbyła się część artystyczna. Wspaniała choreografia, doskonale dobrane utwory i występy uczniów przeprowadziły nas przez te 50 lat historii szkoły. Był autostop, wycieczki, wykopki w PGR Robity, prace „łopatologiczne" przy szkole oraz wiele przezabawnych wydarzeń z życia szkoły zainscenizowanych przez uczniów, których dzielnie wspierał dziewczęcy chór. Wszystko było „opowiedziane" ciekawie, zabawnie i z dużą dawką humoru.

Po uroczystości oficjalnej i artystycznej wszyscy pomaszerowaliśmy do budynku głównego szkoły. Tam już na schodach i holu I piętra została zorganizowana wystawa zdjęć archiwalnych dokumentujących 50 lat historii szkoły. Były kroniki, zdjęcia, opisy najważniejszych wydarzeń. Każdy z nas wyszukiwał siebie i najbliższych znajomych z klasy ze swojego rocznika. W klasach można było spotkać się i pogadać o „starych dobrych czasach". Jednak największą popularnością cieszyła się kawiarenka urządzona w auli szkoły, gdzie przy kawie i ciastku spotkaliśmy się z koleżankami i kolegami i powspominaliśmy sobie te lata minione.

Większość z nas po tych spotkaniach świętowała złoty jubileusz na „Balu Dwójki". I ja tam byłem i ....

Ach, co to był za bal....

Poniżej zamieszczam treść moich osobistych wspomnień, które ukazały się w „Jubileuszowej monografii Szkoły Podstawowej nr 2 w Pasłęku, 1963-2013" wydanej z okazji 50-lecia „Dwójki"

Cudowne lata w „ Dwójce"

Moje zetknięcie ze szkołą nastąpiło już w wieku sześciu lat. I wcale nie przez to, że poszedłem wcześniej do szkoły, choć już w tym czasie umiałem czytać i pisać literami drukowanymi (bo takie miałem klocki), ale coś potrafiłem. Jednak moi rodzice postanowili nie skracać mi dzieciństwa (to a propos dzisiejszych dylematów rodziców). Problem tkwił zupełnie w innej sferze. Jak większość młodych ludzi, długo nie wymawiałem spółgłoski „r" i zastępowałem ją inną spółgłoską „j". Z tą moją przypadłością wiązało się wiele zabawnych sytuacji. Szczególnie wykorzystywali to starsi chłopcy, którzy prowokowali mnie do wypowiadania różnych słów z użyciem nieszczęsnej głoski „r". Zaśmiewali się, a ja razem z nimi.

Po takich doświadczeniach mogło być już tylko lepiej. Pierwsze lata szkolne w pasłęckiej „Dwójce", to fascynacja szkołą, nauką oraz bezgraniczne zaufanie do pierwszej wychowawczyni, Pani Barbary Piotrowskiej (obecnie Maksymiuk). Tak naprawdę to była zabawa w szkołę i pewnie przez to, bawić lubię się do dziś.

Musieliśmy jednak wyjść spod skrzydeł p. Basi i trafiliśmy do Pani Teresy Pierchorowicz – matematyczki. Jako umysł ścisły, lubiąca systematyczność i kreatywność „eksperymentowała" z nami, a my poddaliśmy się temu działaniu. Zostaliśmy podzieleni na zespoły (grupy) i jako zespoły z wewnętrznymi podziałami ról byliśmy odpowiedzialni za efekty. My zdobywaliśmy wiedzę nie tylko merytoryczną, ale uczyliśmy się delegowania zadań, podziału pracy i odpowiedzialności za pracę. A „nasza" Pani została nagrodzona za nowatorskie metody pracy. Wtedy polubiłem matematykę.

Życie przyniosło kolejną zmianę, gdy naszą wychowawczynią została p. Jadwiga Wejkszo (obecnie Stankiewicz) – rusycystka. To był okres, kiedy język rosyjski był językiem obowiązkowym i wbrew pozorom dziś jest to równie przydatny język jak język angielski. Pani Jadzia jako humanistka była dla nas szalenie wyrozumiała i ciepła. Była naszą powierniczką, a my byliśmy jej cichymi kibicami dla jej związku z Bogdanem Stankiewiczem – ówczesnym nauczycielem fizyki i chemii oraz zajęć praktycznych dla chłopców. To za naszych szkolnych czasów oboje zakochani stanęli na ślubnym kobiercu, a my odetchnęliśmy z ulgą niczym swatki, choć nie było w tym naszego udziału.

Lata 1969-77 to okres mojej nauki w „ Dwójce", zarządzanej przez Pana Dyrektora Romualda Gorbaczewskiego. Perfekcyjny organizator i dydaktyk (geografia). Uczył mnie również fotografii na kółku zainteresowań. To dzięki niemu szkoła „rosła" wraz z nami i piękniała. Była chlubą Pasłęka i regionu. Tu witaliśmy ówczesne władze ministerstwa edukacji, które nagradzało szkołę i jej kadrę za osiągnięcia.

Z kolei Pan Bogdan Stankiewicz był pomysłodawcą wielu budowli, które powstały w tamtych czasach. Był dla nas, młodzieży pasłęckim Adamem Słodowym, który urzeczywistniał pomysły i je realizował. Fontanna z chłopcem siedzącym pod parasolką, tablica pamiątkowa ku czci patrona szkoły Władysława Broniewskiego, znicz na wzgórzu, amfiteatr (niestety, dziś w ruinie), mnóstwo ciągów pieszych i rabat to budowle, które powstawały, kiedy uczęszczałem do SP 2. Ja, moje koleżanki i koledzy, pracowaliśmy niejednokrotnie ciężko, kopiąc łopatami grunt czy równając teren grabiami, aby ta nasza szkoła była jeszcze piękniejsza. I stawała się piękna, a my byliśmy z niej dumni.

I dziś, kiedy ciepło wspominam te lata, cieszę się, że dane mi było spędzić w tej szkole osiem cudownych, niezapomnianych lat.

Krzysztof Kopański, rocznik 1977

Poniżej  galeria zdjęć z uroczystości i archiwalnych

b_300_300_16777215_00_images_stories_img_0571.jpg

b_300_300_16777215_00_images_stories_img_0577.jpg

b_300_300_16777215_00_images_stories_img_0578.jpg

b_300_300_16777215_00_images_stories_img_0634.jpg

 

b_300_300_16777215_00_images_stories_img_0657.jpg

 

b_300_300_16777215_00_images_stories_cam00939-001.jpg

 

b_300_300_16777215_00_images_stories_cam00943-001.jpg

 

b_300_300_16777215_00_images_stories_img_0637.jpg

 

b_300_300_16777215_00_images_stories_img_0636.jpg

 

b_300_300_16777215_00_images_stories_img_0653.jpg

 

b_300_300_16777215_00_images_stories_cam00945-001.jpg

 

b_300_300_16777215_00_images_stories_img_0794.jpg

 

b_300_300_16777215_00_images_stories_img_0808.jpg

 

 

 

b_300_300_16777215_00_images_stories_cam00948-001.jpg

 

b_300_300_16777215_00_images_stories_img_0925.jpg

 

b_300_300_16777215_00_images_stories_cam00952-001.jpg

 

b_300_300_16777215_00_images_stories_img_0987.jpg

 

b_300_300_16777215_00_images_stories_img_0982.jpg

 

 

b_300_300_16777215_00_images_stories_cam00968-001.jpgb_300_300_16777215_00_images_stories_cam00956-001.jpg

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 b_300_300_16777215_00_images_stories_cam00959-001.jpg 

b_300_300_16777215_00_images_stories_cam00961-001.jpgb_300_300_16777215_00_images_stories_cam00977-001.jpg

Později jste si uvědomil, že viagra a dávka je zajímavé věci viagra 25mg nejtěžší uvažovat není doprava. Takže vy si myslel předtím. Jen bude muset myslet o tom, kdy se dá udělat.

Komentarze  

+1 #2 gall anonim 2013-11-07 11:30
oczywiście nie zabrakło miejsca na przechwałki Pana KK... nie wiem, czy kogoś interesuje, kiedy opanował Pan umiejętności czytania i pisania, wszakże to jubileusz szkoły, a nie Pański...
Cytować
+1 #1 absolwent 2013-10-29 10:56
Bardzo fajna impreza i szkoda, że mnie tam nie bylo
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież