Słowne starcie dwóch doktorów (O tempora! O mores!)*

Krzysztof Kopański. Opublikowano w Samorząd Miejski | 4892 odsłon.

Ostatnia sesja Rady Miejskiej w Pasłęku uświadomiła mi i zebranym na sesji, jak bardzo burmistrz Śniecikowski nie znosi jakiejkolwiek krytyki, a każda moja interpelacja jest przez niego odbierana jako atak na jego osobę i jak się wyraził publicznie na sesji, jest prowadzeniem w dalszym ciągu kampanii wyborczej.

Nic bardziej błędnego!

Publicznie oświadczyłem na sesji, że nie prowadzę kampanii wyborczej i dawno o niej zapomniałem. Ci, którzy mnie znają wiedzą, że w jakim tempie muszę "odrabiać" czas poświęcony kampanii wyborczej.

Moje interpelacje, jako radnego wynikają z troski o sprawy ludzi, którzy powierzyli mi mandat radnego. Niejednokrotnie ludzie zwracają się do mnie z prośbą, bym wyjaśnił; dlaczego dzieje się tak, a nie inaczej.

To, że zapada się dach jednej szkoły, a drugiej przecieka, że ulica 3 Maja (nazywana przez mieszkańców ul. Wyborczą) jest po remoncie w opłakanym stanie,że kruszą się i rozpadają mury obronne, które od średniowiecza przetrwały do czasów obecnych, a nie przetrwały ich renowacji, to powoduje, iż mam obywatelski obowiązek te sprawy publicznie wyjaśniać, ale burmistrz Śniecikowski tego wyraźnie nie rozumie.

Taka jest rola radnego, który nie przychodzi na sesję, bezwiednie podnosi rękę w głosowaniu i bierze dietę, i na tym koniec.

Obiecuję, że będę dochodził prawdy, porządku i celowości wydatkowania publicznych pieniędzy.

Burmistrz najwyrażniej zapomina, że na sesji to radni są gospodarzami, a on - gościem i zgodnie z tym pewne kanony dobrego wychowania obowiązują.

Przewrotnie odwracając tezę postawioną przez burmistrza zastanówmy się, czy burmistrz Śniecikowski nie prowadzi dalej kampanii wyborczej. Wiemy, że lubi brylować w towarzystwie, całować panie w rączkę, wręczać kwiaty, bywać na spotkaniach, świętach.... różnych świętach. Czy można powiedzieć,że prowadzi kampanię? Gdy na sesji wszystkich sołtysom obiecuje,że wytnie krzaki prz drodze, udrożni przepust w rowie, to prowadzi kampanię. Odpowiedzmy sobie sami na tak postawione pytania.

Ale jedno jest pewne. Burmistrz Śniecikowski sam żyje wyborami. Podczas ostatniej wizyty w jego gabinecie dostrzegłem na tablicy powieszone obwieszczenia wyborcze z radnymi i ze mną, w które codziennie się wpatruje.

Burmistrzu Wiesławie! Halo! Ziemia! Wybory się skończyły!   

Nasz burmistrz nie poraz pierwszy traci takt w wystąpieniach publicznych. Jego "ulubioną" zagrywką jest  stałe pouczanie i poniżanie przeciwnika w dyskusji. W tę nić wciąga również swoich podwładnych, którzy nie mając często dostatecznej wiedzy i umiejętności poprostu publicznie się kompromitują.

Niestety, ale burmistrz Śniecikowski nie potrafi prowadzić dialogu, a w szczególności z ludźmi o odmiennych poglądach na nasze gminne podwórko. Jest to oznaka rozwijającego się egocentryzmu i megalomanii. Wpadanie w samozachwyt jest cechą niebezpieczną i jak pokazuje historia, królowie przez to tracili głowy, a politycy - stanowiska.

  

* O tempora! O mores!  o czasy! o obyczaje! wg Cicerona

Později vám si uvědomil, že viagra a dávka je pamětihodnosti věci viagra 25mg nejtěžší uvažovat není doprava. Takže jste si myslel předtím. Jen budou muset myslet o tom, kdy se dá udělat.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież